Jeden z naszych najbardziej oddanych fanów, Janusz „JPCannon” Otto-Pawlicki przygotował krótkie podsumowanie sesji, którą poprowadził w ramach spotkania Bajdurzenie w Gdańsku. Przeczytajcie jego relację!

10305067_415746425265504_6525226730719857557_n„Bajdurzenia są Gdańską imprezą fantastyczną organizowaną przez klub lokalny „Cierniogon” który jest członkiem, zrzeszenia klubów w postaci Gdańskiego Klubu Fantastyki. Impreza ta polega na otwartych sesjach RPG, na które może przyjść każdy chcący zagrać lub poprowadzić sesję. Wcześniej prowadzone są zapisy na wydarzeniu facebookowym, jednak również na miejscu organizatorzy dbają by każdy, zwłaszcza nowy uczestnik znalazł dla siebie miejsce.

W Bajdurzeniach które organizowane są w Gdańsku co dwa miesiące od ponad roku, zawsze prowadziłem z użyciem mechaniki Savage Worlds. Jednym z powodów jest chęć promowania tego , mimo wszystko nadal mało docenianego w Polsce systemu. Jednak przede wszystkim zwyczajnie go uwielbiam. Dzięki niemu mogę prowadzić sesję w dowolnej konwencji, świecie i klimacie nie trwożąc swoich graczy, co rusz nową mechaniką. Aktualnie mam za sobą w ramach tej imprezy sesje w klimacie fantasy, SF, Superbohaterów, Rippersów, Dystopijnego społeczeństwa … i innych światów o których mogłem chwilowo zapomnieć 🙂 W tym wypadku postanowiłem ponownie spróbować settingu łowców potworów „Rippers”. Poprzednio skupiłem się w mojej sesji na walce i akcji, jednak większy potencjał tego świata widziałem w możliwości wszelkiej maści intryg i dochodzeń. Chciałem, aby jasne było, że w tym świecie nie ma miejsca dla wielkich herosów i że każdy z łowców może przy najbliższej okazji sam stać się ofiarą. Często w sesjach horrorowych może pojawić się problem związany z wiedzą samych graczy. Napotykając wampira, wilkołaka czy demona, gracz z góry może zakładać co zadziała na takie stworzenie. Dlatego właśnie w swojej sesji starałem się by prawdziwym przeciwnikiem były istoty, którym daleko by było od klasycznych bestii. Sekret skrywał się w mroku.

Bohaterowie tuż po pogrzebie jednego ze swoich towarzyszy, gdy ciało jeszcze do końca nie ostygło w ziemi, już 10426673_415746561932157_794985271536254063_n
musieli radzić sobie z kolejnym problemem. Inny z członków ich loży, znajdującej się na zapleczu  małomiasteczkowego pubu, zaginął w okolicznych ruinach kościoła. Drużyna wiedząc, że na pewno nic nie będzie tak proste na jakie się wydaje, próbowała przed wyprawą, na wiele różnych sposobów, zaciągać informacji. Co stało się z kościołem, czy ktoś jeszcze zaginął, kto to był i czy zaginieni charakteryzowali się jakimiś konkretnymi cechami? W między czasie wysłali jednego ze swoich towarzyszy na zwiady. Z racji iż był środek dnia, ruiny kościoła skutecznie skrywały wszystkie swoje tajemnice i wyglądały w pełni zwyczajnie. Dopiero gdy drużyna wybrała się do niego pod wieczór, sądząc, że czeka ich przeprawa ze słabowitym duchem, poznali czym naprawdę jest to miejsce.

Gdy słońce zaszło gracze zostali zamknięci. Niestety nie tylko w kościele, lecz w swoich własnych umysłach. Ani przez chwilę nie mogli być pewni czy to co widzą jest prawdą czy ułudą. Stare ruiny stały się nagle, wielką tajemniczą katedrą a każdy sojusznik… prawdopodobną bestią i zdrajcą. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że część z graczy bardzo chciała skrywać pewne tajemnice i to właśnie dzięki temu miałem idealny materiał do skupiania ich przeciwko sobie. Koniec końców każdy z bohaterów, dzięki cichym szeptom i podpowiedziom MG, był przekonany, że nikomu nie może ufać. Pojawiły się też próby zabicia towarzyszy, jednak ku zasmuceniu Mistrza, nieskuteczne 😀 Gdy zło skrywające się w ciemności miało dość cackania się, światła zgasły, a gracze mogli ujrzeć co naprawdę oczekiwało na ich śmierć. Mordercze cienie i klecha będący wyznawcą pradawnego demona ogromnie liczyli na zgon jednego z łowców, którego świeżo bijące serce byłoby idealną ofiarą do rytuału przyzwania.

11025656_415746918598788_1189949825918100663_nKoniec końców klecha dostał to czego chciał, a ciężko poraniona drużyna, spętana przez mroczne cienie i potężną magię mogła już tylko przyglądać się na wyłaniającego się z jeziora krwi demona. Czekając na swój niechybny koniec, pomimo wysiłków wszystkich graczy, oddali oni swe żywoty w imię potęgi Pożeracza Umysłów. Niezależnie od śmierci swoich postaci, gracze nadal mieli bardzo pozytywne zdanie o sesji, a ja sam również składam im ukłony za bardzo dobrą grę i świetną zabawę. Kolejne Bajdurzenia, jak i prawdopodobnie kolejna sesja Savage Worlds już za dwa miesiące.”

 

Dziękujemy bardzo JPCannonowi za relację oraz udostępnienie zdjęć! Zachęcamy do zajrzenia na fanpage klubu Cierniogon na Facebooku: https://www.facebook.com/Cierniogon

Author: kristof

Share This Post On