Okładka EDNa kampanii na Wspieram.to minęliśmy pułap 25% (wciąż warto walczyć o ufundowanie projektu, dlatego zachęcamy was do wsparcia nas!), a tymczasem mamy przyjemność zaprezentować wam kolejny wywiad z Earthdawnowym weteranem. Tym razem będzie to zaangażowany w tłumaczenie gry Marcin „Ajfel” Zawiślak. Marcin będzie też autorem unikalnej przygody, którą otrzymają wszyscy wspierający akcję! Parę słów o nim: zafascynowany Earthdawnem od chwili pierwszego zetknięcia się z tym systemem, to jest od 1995 roku. Autor wielu tekstów poświęconych tej grze, przede wszystkim na łamach własnego, fanowskiego serwisu http://earthdawn.ajfel.pl, który uruchomił 10 lat temu. Jego teksty o Earthdawnie przeczytać można także na łamach archiwalnych numerów miesięcznika Rebel Times (którego współtworzy od siedmiu lat), czasopisma „Magia i Miecz” oraz w różnych internetowych serwisach poświęconych tej grze.

 

1) Opowiedz nam o swoich początkach z Earthdawnem.

Earthdawna poznałem w okolicach 1995 roku, a więc na trzy lata przed pojawieniem się polskiego wydania gry. Było to w lubelskim klubie Cytadela, gdzie dość przypadkowo trafiłem na sesję ED, praktycznie nic wówczas o tej grze nie wiedząc. Na tle znanych mi wtedy systemów, Earthdawn był czymś zupełnie nowym. Wtedy narodziła się fascynacja, która trwa do dzisiaj. W tamtych czasach jednak dostęp do zagranicznych podręczników miałem mocno ograniczony, więc kontakt z tym systemem ograniczał się do sesji w klubie. Prowadzić Earthdawna zacząłem kilka lat później, już po pojawieniu się gry w języku polskim.

2) Co w tym systemie najbardziej przykuło Twoją uwagę? Czym się wyróżniał?

Niezwykły świat. Bardzo charakterystyczny, oryginalny, łamiący stereotypy, a jednocześnie spójny i przemyślany. Świat, w którym żyją magiczne, niespotykane nigdzie indziej rasy, a te które znamy z innych gier, tutaj wyglądają zupełnie inaczej. Świat bezpowrotnie zniszczony przez magiczny kataklizm, w którym bohaterowie na każdym kroku potykają się o ślady upadłych królestw i gruzy po starożytnych metropoliach. Jednocześnie świat budzący się do życia, w którym na ulicach nielicznych miast rozmaite tajne stowarzyszenia dążą do realizacji swych celów. Świat pełen niezwykłych miejsc, w którym po rzekach pływają uzbrojone w ogniste działa parostatki jaszczuropodobnych t’skrangów, zaś w przestworzach szaleją powietrzne drakkary trolli. Świat splugawiony przez Horrory – przerażające astralne bestie, spośród których nieliczne żyją tutaj do dzisiejszego dnia. Świat legend i wielkich bohaterów, doskonały przykład tego, że konwencja heroic fantasy nie musi sztampowa i nudna.

3) Masz jakieś ulubione wspomnienie związane z Earthdawnem?

Kilkuletnie kampanie zawsze pozostawiają po sobie wiele wspomnień, emocjonujących momentów i zabawnych anedgot. Jest tego sporo. Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to bezcelowa podróż bohaterów przez pół prowincji, będąca konsekwencją szalonego żartu należącego do tej drużyny wietrzniaka. Earthdawn ma w rewelacyjny sposób opracowane reguły legendarnych magicznych przedmiotów: by w pełni korzystać z ich mocy konieczne jest poznawanie rozmaitych tajników, prowadzenie badań, analizowanie starożytnych zapisków i tak dalej. Jedno przypadkowe znalezisko może tutaj nakręcić całą kampanię. Jeden z bohaterów od dłuższego czasu usiłował rozwikłać zagadkę miecza, który otrzymał przed laty od swojego nauczyciela. W tym celu drużyna musiała wykraść pewną mapę od rajcy Travaru i udać się do wskazywanego przez nią miejsca.

Wszystko było pięknie zaplanowane, nikt jednak nie przewidział tego, że drużynowy wietrzniak podchodzi do sprawy całkowicie beztrosko. Zamiast podejmować ryzyko (to on miał dokonać kradzieży z komnat rajcy), kupił na rynku za kilka miedziaków pierwszą z brzegu mapę i w przypadkowym miejscu wyrysował na niej „X”. Kolejne pół roku regularnych sesji stanowiły przygody podczas wyprawy z Travaru w okolice Vivane – wyprawy kompletnie pozbawionej sensu. Możecie sobie wyobrazić miny chłopaków, gdy szalony dowcip wietrzniaka wyszedł na jaw…

4) Podsumowując, gdybyś miał zachęcić kogoś do zagrania w Earthdawna, jakbyś „sprzedał” ten system?

Jak znam życie, to do zagrania nie trzeba ludzi specjalnie zachęcać i nie chodzi tu już tylko o Earthdawna, ale o erpegi jako takie. Jeśli już, to czasami trzeba kogoś zachęcić do prowadzenia ;­) A tak poważniej, to na pewno zwróciłbym uwagę na to, o czym mówiłem na początku, czyli elementy charakterystyczne Earthdawna, to co stanowi o jego sile, czyli niezwykle barwny świat. Zwróciłbym pewnie także uwagę na wyjątkowe powiązanie elementów mechaniki gry ze światem i przenikającą go magiczną energią. W Earthdawnie nie sposób oddzielić tych elementów od siebie, pewnie dlatego wszystkie znane mi próby robienia z ED settingu dla uniwersalnych mechanik przynosiły dość mizerny rezultat.

5) Czy jest jakiś aspekt tłumaczenia Earthdawna, który stanowi wyzwanie? Które pojęcia są najbardziej wymagające i skąd wynika trudność ich przełożenia na język polski?

Myślę, że największym wyzwaniem w takich przypadkach jest rzetelny przekład nazw własnych: miejsc geograficznych i zamieszkujących je istot. Przy tak bogatych i niezwykłych światach jak uniwersum Earthdawna trudno jest zadowolić wszystkich fanów. Mamy tutaj terminy, w przypadku których istnieje konieczność zachowania oryginalnej nazwy (lub po prostu brak potrzeby dokonywania zmian), oraz takie w których aż się prosi dokonać pewnych form spolszczenia, chociażby po to by polski gracz nie miał wątpliwości jak nazwę wymawiać i nie łamał sobie przy tym języka. Fakt, że przed laty przetłumaczona została pierwsza edycja gry stanowi w tym przypadku dodatkowe wyzwanie, bowiem wielu fanów gry jest przyzwyczajonych do tamtego przekładu, a to trzeba uszanować. Z różnych powodów nie wszystko w nowym przekładzie może zabrzmieć identycznie. Za przykład może posłużyć starożytne królestwo krasnoludów, w oryginale nazwane Scytha. Ci z polskich graczy, którzy mieli styczność z przekładem pierwszej edycji równie dobrze mogli się spotkać ze Scytą, jak i Scytią, bowiem w różnych podręcznikach przetłumaczono tę nazwę odmiennie. W podobnych przypadkach potrzebna jest konstruktywna dyskusja zespołu i dokonywanie rozważnych, niekiedy trudnych wyborów.

6) Prowadzisz stronę poświęconą Earthdawnowi (earthdawn.ajfel.pl). Jakiego typu materiały mogą tam znaleźć aktualni lub przyszli fani tego systemu?

Serwis powstał dekadę temu (miał w tym czasie dwie długie przerwy w aktualizacjach). Początkowo miała być to strona opisująca prowadzoną przeze mnie kampanię i biorących w niej udział bohaterów. Opis kampanii powstawał na bazie dziennika, który gracze tworzyli podczas sesji na przestrzeni kilku lat. Okazało się że taki fabularyzowany opis służy nie tylko nam jako wspominki, ale są osoby chcące to czytać. Wiadomo: odzew czytających zachęca do działania. W konsenwencji w serwisie pojawiły się także fanowskie, uzupełniające materiały źródłowe. Z czasem trafiły tu także almanachy i recenzje, opis linii wydawniczej kolejnych edycji gry, kilka fanowskich projektów (zrobiona przeze mnie karta postaci do ED stała się dość popularna nie tylko wśród polskich fanów gry, kilka osób zainteresował także projekt Chronologii Barsawii, w którym zbieram w jednym miejscu odnośniki do opisów historycznych wydarzeń ze świata Earthdawna, rozrzuconych po licznych podręcznikach źródłowych), później także pojawiały się luźniejsze blogowe notki na różne tematy. Innymi słowy – wszystkiego po trochu.

7) Ostatnie pytanie: jak w Twoich oczach prezentują się zmiany, które wprowadza do systemu czwarta edycja?

Jest za wcześnie by uczciwie i kompleksowo dokonywać oceny czwartej edycji Earthdawna. Natomiast już dzisiaj można śmiało stwierdzić, że zmiany prezentują się bardzo obiecująco. Nie ma tutaj rewolucji: mamy starego, dobrego Earthdawna z wszystkimi charakterystycznymi elementami mechaniki. Jednocześnie zmiany są dużo odważniejsze i bardziej zauważalne, niż miało to miejsce w edycjach wcześniejszych. Zmiany te zdecydowanie podążają w kierunku uproszczeń, dając jednocześnie dużo ciekawszy schemat rozwoju postaci i jeszcze mocniejsze wsparcie heroicznej konwencji, bowiem bohaterowie Earthdawna, jako adepci ścieżek magicznych dyscyplin są dużo potężniejsi od zwykłych śmiertelników.

Druga sprawa to świat gry: czwarta edycja przesuwa historię Barsawii o kilka lat do przodu, co ma szczególne znaczenie dla wieloletnich fanów systemu (przy tak napiętej politycznej sytuacji, jaka panuje w świecie gry, nie można w nieskończoność tkwić w miejscu). Te kilka lat to szereg niezwykle ważnych wydarzeń w świecie gry i politycznych zmian w prowincji. Wszystko wskazuje więc na to, że storylinia Earthdawna zostanie wreszcie uporządkowana.

Author: kristof

Share This Post On