Okładka EDKontynuujemy serię wywiadów z tłumaczami czwartej edycji Earthdawna! Tym razem na pytania odpowiada Michał „Kosmit” Kosmala: Lat 23. Earthdawnowy fanatyk mający styczność z systemem od ponad 10 lat. Działa w grupie prelekcyjnej MasterMind, prowadzi bloga kosmitpaczy.pl, na którym możecie znaleźć tłumaczenia i edekowe pomoce jego autorstwa. Tłumaczenie jest dla niego szansą na poszerzenie społeczności fanowskiej Earthdawna.

Przypominamy, że tekst wprowadzający do Earthdawna można pobrać tutaj, gorąco też zapraszamy do zajrzenia na stronę zbiórki na Wspieram.to!

 

1) Jakie były Twoje początki z Earthdawnem?

W roku 2002 lub 2003 na jednym z wakacyjnych obozów kumpel miał podstawkę do ED. Wtedy zetknąłem się pierwszy raz z podręcznikiem do RPG i można było zagrać w coś innego niż storytellowego „łorhamera”, który z WH nie miał nic wspólnego. To były czasy kiedy granie w RPG nazywałem „graniem w łorhamera”. I nagle dostaję do łapek gruby, podręcznik w twardej oprawie i kolorowymi kartami przedstawiającymi rasy i świat. To był szok. W trakcie tego obozu opowiadanie o Lormie przeczytałem chyba ze 4 razy, nie mówiąc już o „O przeszłości słów kilka”. Zagraliśmy jedną sesję i muszę przyznać, że tworzenie postaci było dość skomplikowane i cieszę się, że w kolejnych edycjach zostało lepiej opisane. Mechanika jako taka nie przysparzała problemów, różne kostki dla różnych rzutów dało się opanować, bo wszystko było na karcie postaci i z czasem wchodziło w krew.

2) Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z tej pierwszej styczności z grą? Które elementy charakterystyczne zwróciły Twoją uwagę?

Opowiadanie o Lormie tak wryło mi się w pamięć, że nie myślałem o niczym innym niż walka z horrorem. Chciałem żeby moja legenda zaczęła się właśnie od eksploracji zaginionego kaeru i pokonania horrora. Potem opowieści o walkach z kultami szalonych pasji albo samych horrorów. Elementem, który najbardziej przykuł moją uwagę było to, że każda postać posługuje się tu magią. Jasne, mamy 4 dyscypliny rzucające czary, ale oprócz tego jest Łucznik z talentem celny strzał, pozwalającym dzięki Karmie zawsze trafić cel lub Wojownik z talentem ognista krew, który sprawia, że w walce jego krew wrze i zasklepia mu rany, czy Trubadur z mimikrą pozwalającą zmieniać wygląd i wkraść się pomiędzy strażników. Magia to jest to co stanowi o sile ED. Każda dyscyplina jest niepowtarzalna i cieszę się, że w 4 edycji te różnice podkreślono jeszcze bardziej. Earthdawn ma też bardzo charakterystyczny opis świata. Mieszkańcy Barsawii to najlepsze podręczniki opisujące rasy do RPG jakie spotkałem. Są na tyle dokładne, że możemy zachwycić się kulturą i zwyczajami każdej z ras, a z kolei na tyle ogólne, że nie mamy setek regionów, podras i tym podobnych rzeczy jak na przykład w DeDekach.

3) Masz jakieś ulubione wspomnienia czy sytuacje związane z Earthdawnem?

Mam dwa ulubione wspomnienia związane z ED. Pierwsze dotyczy pierwszych sesji prowadzonych w harcówce, która w naszym liceum już nie funkcjonowała i była zwykłym magazynem w dawnym schronie w piwnicy. Pamiętam jak w kącie odkopaliśmy spod pudeł stół, wkręciliśmy nową żarówkę do lampy i zaczęliśmy grać. To było coś i wreszcie mogłem poczuć się niemalże jak prekursorzy RPG w Polsce. Niemal mistyczne doznanie… Podobnie jak rozmowa z wicedyrektorką liceum o pozwolenie na takie użytkowanie magazynu jednocześnie tłumacząc, że RPG to nie seans spirytystyczny 😉

WP_20150108_001Drugie wspomnienie to Inne Sfery kilka lat temu, które były moim pierwszym wyjazdowym konwentem. Nie prowadziłem nigdy sesji nikomu oprócz swojej ekipy, ale zobaczyłem, że w wypożyczalni mają podręcznik do 1ED i naszła mnie chęć prowadzenia. Pełen obaw zgłosiłem sesję i cały dzień czekałem na odzew. Zgłosiła się jedna osoba i już sesja miała się nie odbyć, ale dostałem telefon od gościa o ksywce Gary, który przyjechał z kumplem i chcieliby zagrać. Jasne, czemu nie? Poprowadziłem sesję, postacie obsydiańskiego czarodzieja, wietrzniackiego ksenomanty i trolla powietrznego łupieżcy zginęły rozniesione przez Kryształowy Byt. Czemu to wspomnienie jest ulubione? Bo po sesji usłyszałem coś takiego „Hej jak fajnie było w końcu zagrać, jestem Jankoś i u nas w Rawie Mazowieckiej gramy w ED kilka razy w miesiącu. Nie chcesz przyjechać na Toporiadę poprowadzić sesji?” Wtedy jeszcze nie wiedziałem kim jest Jankoś, ale gdy się dowiedziałem komu prowadziłem swoją pierwszą sesję na konwencie… Sami rozumiecie.

Mam nawet gdzieś kartkę z ogłoszeniem o tej sesji…

4) Masz duże doświadczenie w tworzeniu materiałów do gier RPG. Który element Earthdawna najchętniej byś rozwinął lub poszerzył?

Do tej pory robiłem dużo materiałów mających usprawnić rozgrywkę. Karty talentów, karty statusu i tłumaczenia. Część z tych pomysłów była finalizacją upadłych projektów innych osób. Gdybym sam miał napisać coś rozwijającego elementy w ED to pewnie skupiłbym się na czymś w rodzaju bazy ogólnych BNów ze statystykami do nich z podziałem na lokacje w jakich mogą się znajdować. Jeżeli chodzi o elementy niemechaniczne to skupiłbym się na opisach innych ksenoświatów, być może pokusiłbym się o opis macierzystego świata horrorów.

5) Przed jakimi wyzwaniami stoi tłumacz Earthdawna? Które pojęcia są najbardziej wymagające i skąd wynika trudność ich przełożenia na język polski?

Największy problem stawiają nazwy własne będące tytułami postaci, które zwykle powstają jako zlepek słów. Po angielsku brzmią dobrze, ale gdybyśmy Errig Quicklance przetłumaczyli jako Errig Szybkowłóczny lub jakiegokolwiek innego potworka, to po pierwsze sami byśmy rwali sobie włosy z głowy (a tych mi szkoda, bo niewiele zostało), a po drugie fani by nam ucięli palce żeby nie wypuszczać więcej takich koszmarów. O ile terminy mechaniczne mamy już opanowane, bo będą to dobrze znane terminy z ED1PL, to nazwy talentów, które zmieniły swe działanie lub zaklęć stanowią przedmiot zażartych dyskusji, bo wszystkim zależy na dobrej jakości. Głównym naszym celem jest trzymanie się klimatu ED1PL, ale niektóre rzeczy trzeba zmienić lub poprawić. A tu są kolejne dyskusje, pojawiają się propozycje mniej lub bardziej poetyckie i zbliżone do oryginału. To wszystko po to, żeby odbiór Czwartej Edycji był jak najlepszy dla starych i nowych fanów, którym przyswajanie pojęć powinno pójść gładko.

6) Jak, z Twojej perspektywy, wygląda rozwój gier fabularnych w Polsce w ostatnich latach?

Społeczność RPGowców się starzeje, średnia wieku rośnie, ale cały czas jest napływ nowych osób. Zapaleńcy grają zwykle w jeden dobrze znany system i niechętnie kupują podręczniki do czegoś innego, bo po co? Na szczęście inne systemy zaczynają się wybijać, mamy eksplozję gier indie, więc rynek się rozwija. Jednocześnie w popularnych księgarniach nie ma szans na znalezienie podręczników do RPG i myślę, że jeżeli chcemy coś zmienić, to trzeba zacząć od tego. Dobrym pomysłem jest wysyłka podręczników do bibliotek publicznych lub oddawanie ich przez erpegowców.

Przez te lata zmienił się też rynek wydawców. Duże, zachodnie systemy w ogóle się u nas nie ukazują (DnD, Warhammer, Shadowrun, L5K, Fading Suns) w nowych edycjach. Fani kupują podręczniki angielskie lub trzymają się pierwszych edycji. Wycofanie się Portalu z wydawania Neuroshimy to też był sygnał, że z branżą jest coś nie tak. Masa takich drobnych rzeczy powoduje, że nie ukazuje się nic wielkiego. Aż tu nagle rok 2015 i Dark Heresy 2 PL, i Earthdawn 4 PL dają nadzieję na coś nowego. Nie byłem nigdy wielkim fanem WH40k, ale cieszę się, że duży system trafi do Polski i zamówiłem pre-order. Dlatego zachęcam też ludzi nieprzekonanych do Earthdawna do wspierania zbiórki. Tu nie chodzi tylko o wydanie systemu, tylko o pokazanie „Tak! Chcemy, żeby duże systemy trafiały do Polski”, bo zagraniczni wydawcy póki co nawet licencji dawać nie chcą, bo mówią, że w Polsce to nie ma sensu.

Póki co, biorąc pod uwagę jaki jest rynek, popularność zbiórek społecznościowych daje nadzieję na wydanie tych dużych systemów. Po co wydawca ma inwestować grubą kasę w licencje na podręcznik dla 200-300 osób? Wszyscy się zrzucą, gra zostanie wydana i każdy będzie zadowolony. Jasne, można ryzykować i coś wydać, a potem zamknąć linię i zniknąć z rynku… Skorzystam z udzielonego głosu i zaapeluję do osób narzekających na zbiórki. Nie chcecie wspierać – nie róbcie tego, ale pozwólcie na to innym, bo każdy dobry system, niezależnie jakim modelem wydany, będzie dobry dla rynku w Polsce.

7) I na koniec: gdybyś miał zachęcić kogoś do zagrania w Earthdawna, czym byś go przekonywał?

Wszechobecną magią, adeptami skaczącymi dzięki niej pomiędzy powietrznymi okrętami. Smokami, które pociągają za sznurki barsawiańskich intryg. Legendami, które opowiadane będą o Waszych bohaterach. Fascynacją jaka pojawi się przy czytaniu opisów świata. Radością jaka pojawi się po zabiciu pierwszego potężnego horrora. I starym barsawiańskim porzekadłem:
„Trolle najeżdżają krasnoludy,
krasnoludy nie znoszą elfów,
elfy nie mają cierpliwości do ludzi,
a ludzie walczą między sobą.
Jednak wszyscy nienawidzą Theran.”

No i kto nie chciałby zagrać 400 kilogramowym obsydianinem pouczającym 2,5 metrowego trolla, że nie należy urywać skrzydełek latającemu wokół wietrzniakowi, który napluł mu do oka?

Author: kristof

Share This Post On