Jeźdźcy

Witajcie w pierwszym z siedmiu wywiadów z osobami odpowiedzialnymi za tłumaczenie oraz konsultację w projekcie polskiego wydania czwartej edycji Earthdawna! W trakcie trwania zbiórki na Wspieram.to będziemy rozmawiać z ekipą zajmującą się adaptacją gry, abyście mogli lepiej ją poznać, ale też usłyszeć co, z ich perspektywy, czyni Earthdawn wyjątkowym systemem wartym waszego wsparcia.

A zaczynamy od Grzegorza „Łysego” Ubermana: ma 27 lat, mieszka w Gdańsku i z wykształcenia jest tłumaczem i translatologiem. Jest założycielem Golemarium (zaprasza na www.facebook.com/Golemarium) i od ponad 10 lat zajmuje się projektowaniem i szyciem strojów i akcesoriów fantasy oraz rekonstrukcji historycznych. Gra i prowadzi Earthdawna w miarę regularnie od kilkunastu lat.

 

1) Kiedy i w jakich okolicznościach poznałeś Earthdawna?
To musiał być 2001 lub 2002 rok, byłem w gimnazjum i wcześniej grałem głównie w Warhammera (oczywiście pierwszą edycję), ale gdzieś w towarzystwie pojawił się podręcznik do Earthdawna i spróbowaliśmy go, tak jak wszystkiego, co nam wtedy wpadało w ręce. Samo stworzenie postaci wydawało nam się wtedy bardzo skomplikowane… Ale do matury moja główna postać dorobiła się trzech dyscyplin, dworu, rodziny i kilku dość imponujących legend na swój temat. Świat i sieć znajomych NPCów mieliśmy tak rozbudowane, że szkoda było czasu na granie w inne rzeczy.

2) Masz jakieś ulubione wspomnienie związane z Earthdawnem?
Mam ich całkiem sporo. Wiele z nich to ulga, że kolejnemu Horrorowi nie udało się zabić postaci, z którą zżyłem się w ciągu kilku lat grania i związane z nią autentyczne poczucie sukcesu wobec pozornie silniejszych (i bardzo przy tym strasznych) przeciwników. Ale nigdy nie zapomnę też naszej ulubionej karczmy, do której zwoziliśmy dzieła sztuki ze wszystkich napotkanych kaerów, fajki wodnej chłodzącej dym dzięki magii żywiołów i momentu, w którym mój Szaman oświadczał się dwóm rudym bliźniaczkom tej samej dyscypliny.

3) Co w tym systemie najbardziej przykuło Twoją uwagę? Które elementy uważasz za najbardziej charakterystyczne dla Earthdawna?
Na pierwszy rzut oka muszą to być „dziwne” rasy, ogromna ilość magii i statki powietrzne. Ale to, co przykuło mnie na dłużej, to bardzo otwarta mechanika, która daje dużo wolności nie tylko mistrzom, ale i graczom. Z czasem zacząłem też coraz bardziej doceniać to, że to system nastawiony na długie kampanie i dający dużo możliwości rozwoju charakteru postaci – ważne od początku filozofie dyscyplin mają jeszcze większe znaczenie, kiedy chce się pogodzić kilka z nich, a duża ilość talentów służących do oddziaływań społecznych jest świetną szansą do budowania ciekawych relacji z NPCami i postaciami innych graczy.

4) Przed jakimi wyzwaniami stoi tłumacz Earthdawna? Które pojęcia są najbardziej wymagające i skąd wynika trudność ich przełożenia na język polski?
Na początek zaznaczę, że w porównaniu np. z tłumaczeniem umów jest to sama przyjemność – ba, nawet bez takich porównań jest miło. Przy tym też zawsze łatwiej, niż z poezją. Ale spotykamy się rzeczywiście z przynajmniej dwoma wyzwaniami. Pierwsza trudność to nazwy własne, od stworów po przydomki słynnych Barsawian, przy których trzeba wykazać się inwencją i polotem. Druga odnosi się głównie do kwestii mechanicznych, gdzie musimy zachować sto procent merytorycznej wierności tekstowi źródłowemu, utrzymując równocześnie przejrzystość i łatwość w odbiorze naszego tłumaczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że to z pewnością najfajniejsze zlecenie, nad którym było mi dane pracować.

5) Zajmujesz się tworzeniem strojów i akcesoriów. Jakie style lub estetyka najbardziej Cię inspirują w tworzeniu dla Golemarium?
Ostatnio wiele osób kojarzy nas ze steampunkiem, ale w głębi duszy dalej jestem przede wszystkim ogromnym fanem fantasy, szczególnie w bardziej pragmatycznym, „niskokręgowym” wydaniu. Uwielbiam proste, naturalne tkaniny i skórę, którą zwykle osobiście barwimy. Materiałów tych używamy do projektów, które nawet jeśli nie pojawiły się nigdy w modzie historycznej, poza efektownością są też wygodne i praktyczne. Wszystko to razem daje efekt autentyczności, której nie da się podrobić.

6)  Powiedzmy, że miałbyś stworzyć strój bohatera Earthdawna. Jakich materiałów byś użył i jakie dodatki według Ciebie najbardziej pasowałyby do klimatu tej gry?
W Earthdawnie zawsze polecałbym elfie szaty, porządne suche buty i płaszcz z espagry 😉 A jeśli już mowa o espagrach, od dawna marzy mi się gorset ze skóry tłoczonej w gadzie łuski. Razem z jedwabną bluzką, lekką szablą i kryształem świetlnym u pasa byłby to zestaw, którego nie powstydziłaby się żadna Powietrzna Żeglarka. Liczebność krasnoludów w Barsawii na pewno zachęcałaby też do zrobienia czegoś w ich klimacie. Z najbardziej typowych elementów Earthdawna planuję na najbliższą przyszłość coś wietrzniackiego – będzie to pewnie w równym stopniu wyzwanie krawieckie, jak fotograficzne, ale nie mogę się już doczekać pracy nad tym projektem.

7) Ostatnie pytanie: gdybyś miał zachęcić kogoś do zagrania w Earthdawna, jakbyś „sprzedał” ten system?
Earthdawn nie daje możliwości, Earthdawn daje wolność! 🙂 Czwarta edycja robi to jeszcze lepiej, niż pierwsza. Na dodatek jest połączeniem heroic i dark fantasy z dodatkami postapo i horroru, nie stroniącym od tematów towarzyskich. Mechanika na pierwszy rzut oka wydaje się skomplikowana, ale zdecydowanie tą komplikację rekompensuje i dla otwartości systemu robi równie wiele, co setting. No i statki powietrzne! Dla każdego coś dobrego.

 

Zbiórka na wydanie czwartej edycji Earthdawna trwa na Wspieram.to! Zachęcamy do wsparcia: https://wspieram.to/Earthdawn

Author: kristof

Share This Post On